Luźne Gatki – Wasze zdrowie!

Luźne Gatki – Wasze zdrowie!

wpis w: audycje, Luźne Gatki | 33

Luźna dyskusja o granicach między medycyną konwencjonalną, alternatywną a szarlatanerią. Czy Big Pharma to samo zło? Czy powinniśmy bezgranicznie ufać uzdrowicielom? Nadają Krawiec i Potrzeba.

33 Odpowiedzi

  1. smutna
    audycja
    bo
    ona
    a
    dwa pany
    smutne
    bo
    z anytygoj
    łona
    brak sensu
    i
    brak
    białego konia

  2. Jakie piękne health peny.

    • aaaale te HP są źle skręcone xD na górze powinno być inaczej, przez to oczko cewki grawitacyjnej musi przechodzić drucik z cewki magnetycznej

      • Jesteś zazdrosny, bo twój health-pen jedynie sraczkę kwaśną wywołuje. No ale wiem już chyba dlaczego… Do tych health-penów dodaje się troszkę substancji, której właściwości potem promieniują. Np. jak włożysz trochę czosnku, to masz doskonały antybiotyk naturalny, jak pomarańczkę to witaminą C zapodaje dookoła. Ty pewnie nie umyłeś rąk po sraniu jak skręcałeś tego druta!

        • Jest kawałek metalu, jest kryształek (albo kawałek szkła) przy odrobinie dobrej woli pewnie działa też jako łagodny orgonit.

        • Krawiec świetny komentarz 😀

  3. Ja nie hejciłem na Potrzebę! Ja z nim kulturalnie pogadałem na skype’ie. 😀 A tak poważnie to zdecydowanie popieram szukanie prawdy i jeśli ludzie, którzy mówią dużo dobrych rzeczy coś paprzą to trzeba to pokazać. Tak samo jeśli mainstreamowy lekarz popiera mniej konwencjonalne metody też warto wskazać na takiego człowieka, że ma otwarty umysł. Tylko prawda nas wyzwoli.

  4. dzięki
    prawdzie dowiesz się
    że jesteś
    przywiązany do własnych poglądów
    okopałeś się
    jesteś naturopatą
    ziębą
    leszczem
    pedofilem
    anyszydotysemitą
    kibolokatolo
    narodowcem
    piaskiem na plaży

    z prawda nic nie można zrobić
    jest taka jaka jest
    oko postrzega wszystko oprócz siebie.

    natomiast z kłamstwem
    wprost przeciwnie
    możesz zrobić co chcesz
    np.zrobić audycje,sztukę,horror,komiks
    napisać
    59 tomowe dzieło
    o prawdzie,
    nie wierzyć lub wierzyć w prawdę,
    zabijać za prawdę

  5. SkrzydlatyŻmij

    https://www.youtube.com/watch?v=FRc4YvtJixM

    https://www.youtube.com/watch?v=HD35SwZsxM4

    Powyżej masz, jak leczą obecnie raka i jak nie pozwalają leczyć (poszukaj Potrzeba, może dr biochemii i lekarz Burzyński miał zmarłego recenzenta? A może tak coś nt. badań i wyników, jeśli ma być naukowo, a nie powierzchownie?)

    Nt. leczenia raka witaminą C odsyłam do książek J. Zięby i do badań tam cytowanych.

    Co do chirurgii są jak najbardziej chirurdzy w medycynie ludowej i świetnie sobie radzą:

    http://www.dziennikwschodni.pl/forum/region/lubelskie/serwinka-znachorka-z-tarla-spod-lublina,t,32094.html

    https://www.youtube.com/watch?v=IbYF6Me-Lm0

    sami poszukajcie nt. rodziny tzw. Serwinów w woj. lubelskim, ja znam temat bezpośrednio, nie tylko z internetu, ale za dużo by pisać.

  6. Sorry potrzeba nie traktuj tego jako jakieś osobiste uprzedzenie czy coś ale zrobiłeś z siebie idiotę mówiąc że nie da się wyleczyć nowotworu dietą. Po pierwsze nie masz żadnego prawa wypowiadać się na tematy medyczne skoro przed chwila zdyskredytowałeś człowieka który ma nieporównywalnie większą wiedzę na te tematy od ciebie. Chyba się ze mną zgodzisz. Dla Zięby to jest ponad 20lat życia i ogromna pasja a Ty posłuchałeś trochę ogólnie dostępnych informacji i tyle. Jest mnóstwo badań mówiących o antyrakowych właściwościach naturalnych substancji występujących w naturze. To jest do cholery logiczne że wszystko co jest w naturze ma jakieś właściwości. Spośród setek tysięcy roślin każda ma jakiś wpływ na organizm. Czy wiesz że w organizmie ludzkim niemal każda komórka ma receptory niemal każdej rośliny rosnącej na tej planecie? Organizm je zna. Wiele leków dostępnych w aptece opiera się na substancji naturalnej występującej w roślinach np leki na wątrobę- ostropest plamisty, leki na AIDS- glistnik jaskółcze ziele żeby wymienić dwa spośród tysięcy. Teraz ty słuchaczom mówisz że osoba wprowadzająca do swojej diety zioła nie ma żadnych szans na wyleczenie się z chorób? Korzeń mniszek lekarskiego ma silne właściwości przeciwnowotworowe. Zabija komórki rakowe w 48godzin co potwierdziły badania. Kto to stosuje? Garstka osób a reszta leci na chemioterapię która jest skuteczna w 3%. Średnio pacjent onkologiczny po chemii żyje 3,5roku a nie lecząc raka wcale żyje 12,5 roku. Mi się nie chce pisać choć trochę pojęcia mam bo w ciągu dwóch lat byłem na 5 pogrzebach osób leczonych na raka przez służbę zdrowia. Takie mamy wspaniałe metody. Niedługo zabronią jedzenia marchewki i ziemniaka bo powiedzą jak z lekami że naturalne nie działa.
    Ja mam propozycję, zaproście kiedyś Ziębę do audycji via skype. Zobaczymy jak się będziecie wtedy bronić?
    Hehe pewnie wyjdzie że jestem jakimś fanem Zięby czy coś. Po prostu w tym temacie nie dorastacie mu do pięt i trochę hipokryzją zajeżdża jak krytykujecie kogoś spoza środowiska lekarskiego za wypowiadanie się w temacie samemu to robiąc.
    Bez urazy.

  7. SkrzydlatyŻmij

    Potrzeba jest inteligentnym koleżką, po prostu nie zna się na temacie tak bardzo, ale co do MMS zrobił dobry wykład.
    Mylę się co do MMS?
    Jak najbardziej zaprosić J. Ziębę do audycji i innych: Jerzego Jaśkowskiego, Ewę Bednarczyk-Witoszek, Tomasz Kwaśniewskiego, entuzjastów diety paleo, ale czy zgodzą się wystąpić?
    No i antyszczepionkowców zaprosić, może być razem ze szczepionkowcami, ale ostrzegam, że tych co są za przymusem szczepień, poraktuję przymusem 🙂

  8. Witaminy D3 nie można było kupić bo nie jest przyswajalna w ten sposób. Teraz można bo różni znachorzy ja rozreklamowali, więc czemu na tym nie zarabiać?

  9. O cholesterolu lepiej się douczyć Krawcze. U ludzi z nadwagą i z rożnymi problemami zdrowotnymi w organizmie panuje przewlekły stan zapalny. Powoduje on, że płytki krwi tworzą zakrzepy. Do tych zakrzepów łatwo przyczepia się cholesterol. Dlatego myślono, że cholesterol jest winowajcą.
    Winą jest zły stan organizmu, a nie brak witaminek.

    • SkrzydlatyŻmij

      Odkąd pamiętam była w Polsce w aptekach witamina D3 na receptę w kropelkach dla niemowląt. Nie przyswaja się? To rozumiem, że ci lekarze co ją dzieciom od dziesiątek lat wypisują to znachorzy cholerni są.
      A jeśli chodzi o zły stan organizmu to może być wynikiem braku witamin, np. stany zapalne mogą być wynikiem niedoborów witaminy C (szkorbut).

      • Jajka też sprzedają w sklepach, mimo że wartość odżywczą stanowi 3% ich masy.
        Z reszta Claude (Klod) mówił w audycji, że się suplementował, a potem i tak był chory. Gdy poszedł na badania, okazało się, że ma niedobór witaminy D.
        Witamina C jest przyswajalna.
        Polecam ten kanał: https://www.youtube.com/channel/UCnAX2kPJ32Kyvr-BfTnDjkQ
        Moim zdaniem najbardziej obiektywny.

      • Tak na serio drogi Żmiju to wszystko jest biznes. Nie na darmo w Polsce mamy tyle „raklam” o suplementach. Bo większość ludzi jest hipochondrykami. Różni niedowartościowani ludzie, też z tego korzystają. Nie różnią się oni zbyt wiele od Kunrada, za wyjątkiem tego, że ich gadka bardziej trafia do przewrażliwionych na punkcie zdrowotnym.

  10. SkrzydlatyŻmij

    Dzięki Olu za informacje, kanał obejrzę, Claude właśnie bierze tę polską witaminę D dla niemowląt produkowaną przez łódzką polfarmę, zdawałoby się, że to dobra witamina, pewna, przez lata przepisywana przez lekarzy, np. moje niemowlęta też ją właśnie brały. Ale Claude nie do końca się zna na fizjologii, pojechał na urlop do Hiszpanii, badał się miesiąc później i się dziwił, że ma niedobór, a jak się opalał latem w Hiszpanii to raczej niedoboru nie miał, ale po 3 dniach bez opalania zapasy D wyczerpują się w organizmie.
    O brakach witaminy D powyżej 38 równoleżnika na półkuli północnej wiadomo od lat 20-stych 20 wieku i dlatego po II wojnie światowej podawano w Polsce dzieciom tran w szkołach, GenSek Edziu Gierek zadecydował o zakończeniu tej pożytecznej akcji na początku lat 70-dziesiątych, a zamiast tego wprowadzono mleko w szkołach, mleko pite codziennie jest szkodliwe. Ale tamte mleko z lat 70 i 80-siątych to było od krów co się pasły na pastwisku, co antybiotyków nie dostawały i nie były karmione mączkami kostnymi. Obecne mleko od krów żyjących bez słońca i do tego UHT a często smakowe w szkołach to dopiero trucizna jest.
    Napisz koniecznie skąd konkretni wiedza, że witamina D3 z aptek się nie przyswaja? Bardzo mnie zainteresowałaś.

    • Z tym mlekiem to czytałem kiedyś bardzo długi artykuł pewnego stomatologa który jeździł po świecie i badał związek diety i stylu życia z próchnicą. W odwiedzanych alpejskich wioskach gdzie dieta opierała się głównie na produktach mlecznych, serach, twarogach, mleku krowim i kozim praktycznie problem próchnicy nie istniał. Ludzie ci bardzo rzadko chodzili do lekarza bo mieli do niego nawet kilkadziesiąt kilometrów. Większość mieszkańców takich wiosek była bardzo zdrowa a wszelkie choroby zdarzały się sporadycznie. Takie same obserwacje ów doktor poczynił w innych miejscach świata gdzie ludzie żyli z dala od cywilizacji i żywili się naturalnym jedzeniem. Mleko pojawiało się jak wspólny mianownik we wszystkich tych kulturach.
      Dr Jerzy Jaśkowski również często mówi o tym że mleko od krowy która się pasie na łące ma wiele korzystnych dla człowieka właściwości. Mleko kozie jest jeszcze lepsze.
      Problem z mlekiem jest dziś taki że to co mamy w sklepach to nie jest mleko. Mleko jest mlekiem do 40st C powyżej tej temperatury giną żywe kultury bakterii i rozpadają się związki organiczne które mają szereg właściwości leczniczych.
      Tak więc jeśli mieszkacie na wsi i macie kawałek obórki lub kurnika do dyspozycji to już za 50zł można kupić kozę czyli żywą kosiarkę do trawy i nie martwić się o stan trawnika i o własne zdrowie.

      • SkrzydlatyŻmij

        Weston A. Price (1870-1948) . Prawdziwy naukowiec, zresztą odkrywca witaminy K2.
        Te ludy pasterskie były zdrowe nie dzięki mleku, ale pomimo spożycia mleka. Masło nie szkodzi, reszta produktów mlecznych, jeśli ktoś lubi (ja bardzo lubię żółty ser) – nie częściej niż raz na tydzień. Kazeina – białko mleczne – jest kłopotliwa dla organizmu. Za dużo kazeiny i zaczną was boleć stawy, coś się zacznie dziać z paznokciami, włosami albo skórą, ale tak po 3 miesiącach codziennego dużego spożycia. Odstawicie kazeinę – wyzdrowiejecie – pójdziecie do „lekarza”, nie wyleczy was. Lekarz w cudzysłowiu tzn. ma dyplom, ale nie potrafi wyleczyć pacjenta, takich jest mrowie, gdzie nie splunąć tam „lekarz”. Lekarzy nt. czyli tych co wyleczą – bardzo jest niewielu.

  11. SkrzydlatyŻmij

    Latem się nie suplementuje D, tylko codziennie wychodzę na słońce na półgodziny lub dłużej, w kompielówkach.
    Ale kiedyś nie suplementowałem się witaminami, a nie chorowałem na nic, tak jak i teraz nie choruję na nic, nigdy, a to dzięki diecie, choć jakość jedzenia jest słaba, jem tłusto (tłuszcze zwierzęce jak najbardziej), niskowęglowodanowo i ostatnio mało też jem białka, przestałem jeść mięso codziennie, właściwie 4 dni nie jem białka zwierzęcego, 3 dni jem, jakoś tak, bo to się dzieje spontanicznie. Bo jest jeszcze jedna żelazna reguła, nie wolno się zmuszać i wszystko musi smakować, tylko taka dieta działa (tzn. jak masz na nią apetyt, jak się wieczorem cieszysz, zasypiając, że rano zjesz pyszne i obfite śniadanie, zjesz to na co masz akurat apetyt:)
    Suplementuję się nieco jodem, ale moja żona sama zrobiła płyn Lugola, kosztowało nas to grosze, płynu mamy na lata całe.
    Widząc jak fenomenalnie można sobie zmienić życie na lepsze, dietą, słońcem, ruchem, stałem się bardzo zainteresowany różnymi informacjami z poza maistriumu na ten temat, bo jakbym słuchał standardowych lekarzy, byłbym już kaleką na rencie, a jestem okazem zdrowia, bo posłuchałem się lekarzy, ale nie tych co ich jest mrowie całe…

    • SkrzydlatyŻmij’u ja również nie choruję, wcale pomimo że wokół mnie jest pełno osób które chorują dosyć często. Nie miałem nawet zwykłego kataru od dwóch lat. Odkąd zainteresowałem się na dobre zdrowiem nie choruję. Nie suplementuję zimą żadnych witamin. Wszystko mam z naturalnego jedzenia. Uprawiam borówki wysokie, półwysokie, jagody kamczackie, świdośliwy, jabłka, gruszki, wiśnie, czereśnie, maliny, jeżyny, truskawki, śliwki, porzeczki, pigwowca, aronię która jest jednym z ośmiu superowoców. Z jagody kamczackiej i świdośliwy można robić rodzynki lub mrozić i jeść całą zimę. Mam tez zmrożone sporo jagody leśnej. Jest to pewne źródło witamin, minerałów, pierwiastków i związków organicznych. Z witaminami kupowanym w aptece nigdy nie wiadomo 😉
      Do tego nalewki, dżemy, można zasypać tylko cukrem lub miodem który jest najlepszym naturalnym konserwantem i przechować w ten sposób owoce bez obróbki termicznej. Sposobów jest mnóstwo tylko trzeba chcieć.
      Ja nie stosuję jakiejś diety. Jem co chcę, oczywiście są to normalne potrawy najczęściej na naturalnych produktach choć mięso kupuję w sklepie.
      To co teraz napiszę może wywoła lekki szok ale wydaje mi się że człowiek przestanie chorować jeśli świadomie będzie chciał być zdrowy i wyeliminuje choroby ze swojej świadomości. Ja nie myślę o nich wcale a do lekarza chodzę tylko w odwiedziny jeśli ktoś z rodziny tam się znajdzie.
      Zauważcie że praktycznie zawsze a przynajmniej odkąd pamiętam w tv leci jakiś serial medyczny. Pokazują tam ludziom najróżniejsze choroby i wspaniałych lekarzy którzy sobie z nimi radzą. Starsze osoby rozmawiają głównie o chorobach. Niektórzy chodzą do lekarza z pierdołami tylko po to żeby posiedzieć w kolejce i pogadać o chorobach. Większość reklam w tv wmawia ludziom choroby które nawet nie istnieją. Programuje się nas na chorowanie i leczenie się. Kto sięgnie głębiej w historię ten zobaczy że to się działo już dawno temu. Tam gdzie pojawił się lekarz ludzie zaczynali chorować i po czasie sami przepędzali lekarza.
      Niedawno(parę lat temu) był strajk lekarzy w Izraelu i nie pamiętam dokładnie ile ale umarło wtedy kilkadziesiąt procent mniej ludzi.
      Niby farmazony nie ale czy na pewno?

      • SkrzydlatyŻmij

        @Tomala, no to ci zazdroszczę tego dobrego, swojskiego jedzenia. Strajk lekarzy spowodował mniejszą śmiertelność! Niezłe! To tak jak statystyka, że o wiele więcej ludzi w USA umiera z powodu błędów lekarskich niż od broni palnej. Zamiast odbierać obywatelom broń, wystarczyłoby zamknąć szpitale, a wielu by żyło!

        Zjawisko wpływu psychiki na zdrowie istnieje, ale istnieje też odwrotne: wpływu diety na psychikę. No, ja z moich chorób, żadnymi sugestiami, wiarą, modlitwą itd. wyleczyć się nie mogłem. Dopiero lekarz Ewa Witoszek mnie wyleczyła dietą. Ale ona sama dużo pisze o tym co ty, o wpływie psychiki, nie tylko jedzenia.

        • SkrzydlatyŻmij

          Dodam, że lekarka ta rozumie coś czego nie rozumie ani Jerzy Zięba, ani lekarz Jan Kwaśniewski (ci to tylko: ile tłuszczu, ile białka, ile witamin), rozumie kwestie szlaków metabolicznych i alergologii, immunologii. Jest tak, że może być coś super zdrowie np. wątróbka, ale ci zaszkodzi, może ci zaszkodzić dziś, ale wyleczy cię za tydzień, ten sam produkt. Ona te mechanizmy dokładnie rozumie i wyjaśnia.
          A tak w praktyce, trzeba się kierować własnym smakiem i apetytem, jak dzikie zwierze.

        • Ja z kolei znam osobiście biocybernetyka Zygmunta Wilkowskiego który jest pułkownikiem wojska polskiego w stanie spoczynku i jednym z pionierów biocybernetyki. Człowiek ten wiele lat temu przeżył śmierć kliniczną i miał doświadczenia spoza ciała.
          Biocybernetyka traktuje organizm min jak urządzenie elektryczne. Blokady nerwów są jedną z przyczyn chorób a likwiduje się je bardzo szybko masażem i ruchem. Wilkowski od dziesiątek lat mówił że organizm ludzki potrzebuje soli gdyż sód jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania nerwów. Jego wiedza jest kosmiczna bo np potrafi on diagnozować stan organizmu z niezwykłą dokładnością nawet na odległość. Wielokrotnie zostało to sprawdzone.
          Np robisz sobie dokładne wyniki u lekarza idziesz do niego a on Ci w sekundę mówi jakie masz ciśnienie, jaki cukier, jaką drożność żył, i do tego setki innych parametrów. Porównujesz z wynikami a tu się wszystko zgadza. Jest absolwentem WAT’u. Podobno w wojsku działał bezpośrednio pod rozkazami Jaruzelskiego i wyciągał zdjęcia wschodniej granicy Polski z amerykańskich satelitów szpiegowskich.

  12. SkrzydlatyŻmij

    Bardzo mnie ciekawi cybernetyka, swego czasu przeczytałem wszystkie książki i artykuły profesora Mariana Mazura i wielu jego uczniów (np. Józefa Kosseckiego), ale o Zygmuncie Wilkowskim nie słyszałem. Dziwi mnie, że pisze „frytki w McDonaldzie są takie smaczne” – są ochydne!!!, straszne ochydztwo, nie jestem w stanie tego zjeść, a bardzo lubię frytki, robię je sam na smalcu wieprzowym lub oleju palmowym.

  13. Wilkowski jest biocybernetykiem. Zna się bardzo dobrze na genetyce. Jak twierdzi potrafi on programować organizm. Według niego organizm posługuje się systemem czwórkowym do zapisu wszelkich informacji w DNA ale to nie wszystko. Według Wilkowskiego całą przestrzeń można badać za pomocą najmniejszych cząstek elementarnych które on nazywa dominionami. Dominiony są nośnikiem oddziaływań dominujących, maja możliwość kreacji i przenoszenia informacji. Nie podlegają żadnym ograniczeniom jeśli chodzi o prędkość. Podobno ludzie mogą nie odkryć ich jeszcze przez tysiące lat 😀
    Wilkowski od lat pisze książkę która ma już około tysiąca stron ale wątpię żeby ją wydał. Jest człowiekiem który totalnie nie przywiązuje wagi do pieniędzy. Codziennie udziela porad ludziom przez tel i nie bierze za to żadnej kasy. Jakiś lekarz powiedział mu że jak wyda swoją książkę do znajdzie się na niego snajper. Ot taka ciekawostka. Ciekawe ile takich ludzi których wiedza wyprzedza nasze czasy o długie lata chodzi po świecie.
    Tu np fajny filmik z Aleksandrem Woźnym: https://www.youtube.com/watch?v=cGjki_XbaYE

    • SkrzydlatyŻmij

      No, trudno powiedzieć ile w tym prawdy, a ile szaleństwa? Nie jestem w stanie zweryfikować…

    • Bernardyna

      TOMALA
      Świetnie, że piszesz o Zygmuncie Wilkowskim. Dał mi drugie cudownie nowe życie. Jedenasty rok fruwam, biegam, jestem zdrowa,radosna i myślę pozytywnie 🙂 Nie mam z nim ostatnio kontaktu. Wiem, że pisze książkę, gdyż kiedyś dał mi pisaną na gorąco, potem ją utracił w komputerze, jak piorun walnął w komputer. Marzę o tym, żeby mieć całość. Zaczął ją pisać całkiem od poczatku. Był czas, że Zygmunt był b.chory jednak sobie poradził swoimi własnymi niekonwencjonalnymi metodami wyjść z tego:-)

  14. czy ten potrzeba musi się wpierdalać w każdą audycję?
    męczący typ, nie każdy chce go słuchać, niech sobie ma swoje słuchowiska i wtedy można go omijać
    teraz zajmuje połowę każdej innej audycji i wszystko jest przez niego obsrane

  15. SkrzydlatyŻmij

    Polecam w zaprzyjaźnionym radio:

    http://www.paranormalium.pl/1873,sluchaj

    Wywiad z Justyną Sochą ze Stop NOP, wiele konkretnych informacji nt. szczepień i spraw wokół szczepień.

Zostaw Komentarz