Luźne Gatki – Wojtek po Marku … w obronie wartości

Luźne Gatki – Wojtek po Marku … w obronie wartości

wpis w: audycje, Luźne Gatki | 18

Bronimy wartości ważnych dla prawie każdego Polaka, trochę o wzroście cen wynikającym z rozdawnictwa i czasie na krótszy czas pracy… w 19 wieku nie do pomyślenia było 8h, dziś pora na 6h i 3 dni wolne w tygodniu – czyli manifest polityczny Etama.

18 Odpowiedzi

  1. Kiedyś podczas rozmowy o apostazji ktoś powiedział: „co ci przeszkadza jakiś tam papierek?”. Właśnie w tym przeszkadza, że później trzeba czytac i słuchać o „rzeczach waznych dla prawie każdego Polaka”. Nic nie znaczący wpis w księgach parafialnych daje katolikom narzędzie do rozpychania się łokciami i fałszywe (lub udawane) przeświadczenie, że mają decydujący głos we wszystkim. Wypowiedź o tym, że bycie katolikiem sprawia, że ludzie stają się lepsi jest tak niemądre, że szkoda na ten temat w ogóle dyskutować… Cóż to w ogóle za przykry zwyczaj mówienia w imieniu wszystkich… No i dlaczego „boniMY” ? Może raczej „bronię”?

    • @KRAWIEC
      Zgadzam się. W dodatku z apostazją jest ten problem, że trzeba jej dokonać na warunkach samego kato-pato-kościoła (płacenie im za odpis świadectwa chrztu, wysyłanie do parafii, ilość egzemplarzy musi się zgadzać…), co jest totalnym absurdem. Rozumiem płacenie za to, żeby się dostać do klubu… ale płacić za to, żeby się z niego wypisać…? I tak dobrze, że nie palą już na stosie…

  2. kocham etama ale też nei lubię katolickiego i anty gejowskiego skrzywienia
    ps. przelew dla krawca już idzie

    • Bóg zapł…eee… znaczy… Wielki Wybuch Zapłać! 🙂 Też go kocham, mimo, że to katol. Cóż, Robin Hood walczył także z kościelniakami, a mimo to miał w swojej druzynie Brata Tucka. Przedostatnia audycja Etama, razem z dziewczynami była naprawdę fajna, spodziewałem się czegoś koszmarnego, ale on te chrupki szamał tylko chwilę, a potem było bardzo ciekawie!

      • Nie rozumiesz krawiec doniosłej roli, jaką pełni naturalizm chrupania w trakcie Etamowego nadawania. Barokowy przepych mlaskań i różnych odgłosów miesza się w szczerej fuzji z przyciągającą prostotą przekazu. Tego nie ma w żadnym innym radiu internetowym. Doceń to, bo Etam jako jedyny tutaj kontrapunktuje nieznośnie nachalną i toporną gazwyborczo-tłokefemową propagandę Potrzebianą. Gdy go zabraknie, możesz wystawić białą flagę i całkiem oddać się w ręce systemu.

  3. Pragnę tylko przypomnieć, że przez większość swojej historii Polska była krajem de facto ANTY katolickim. Na wielce chlubny okres wielonarodowej Rzeczypospolitej bez stosów, którą tak chwalą się turbopolacy – papieże patrzeli delikatnie rzecz ujmując sceptycznie. Bitwa pod Grunwaldem była STRICTE przeciw papieżowi i siłom katolicyzmu a jeden z największych patriotów w Polskiej historii – Tadeusz Kościuszko – gardził katolicyzmem i wieszał biskupów. Resztę jak odsłucham.

    ps. jeżeli ktoś myśli, że jeżeli nie katolicyzm i tradycja, to czeka nas spedalona unia europejska z islamem i zatracenie – jest skretyniałym debilem.

    • Nie pojmuję, jak to jest, że wielu wojujących katofobów pochowało się do nor w czasach, kiedy trzeba było walić w kościół jak w przysłowiowy bęben (psychoza na punkcie JP2 itp), a teraz nagle wyrwani z letargu płyną na fali odgórnej nagonki na lokalny polski KK. Tego nie kumam. Być może wówczas jeszcze odrabiali zadania domowe i zmęczeni obowiązkiem szkolnym wynikłym z przymusu edukacji, nie mieli siły na spojrzenie, co się dzieje dookoła.

      Poza tym, co takiego i w jaki sposób KK obecnie wchodzi Wam w życie, nadwątla Waszą wolność itd?
      Ja, jako osoba niewierząca, tego nie zauważyłem. Żyję w oderwaniu od religii i obserwuję idiotyczne starcie wojujących ateistów z katolami. Ksiądz do mnie nie zagląda po kolędzie, nie odbiera mi ponad połowy pensji w podatkach, nie wtrąca do mamra i nie każe żyć po katolicku. Powoli dochodzę do wniosku, że ateizm to infantylny ruch o podłożu histeryczno-zastępczym. Być może, większość tego rodzaju ateuszy, chciałoby po prostu lepszego Boga, lepszych zaświatów, stąd to zajadłe powarkiwanie na każdym kroku. Osoba naprawdę niewierząca, takimi sprawami się nie zajmuje, dopóki przedstawiciele hierarchicznego kościoła nie zaczną im się wpierdalać w życie.

      • Za mało mam cierpliwości aby po raz n-ty tłumaczyć ślepcom czym sa kolory, albo przekonywać tych co idą w zaparte, że czarne jest czarne, a nie białe. Możemy sobie debatować jaki wpływ miało np. spalenie przez chrześcijan Biblioteki Aleksandryjskiej na kształt dzisiejszego świata, czym tak naprawdę jest ateizm, o wpływie celibatu na szerzenie się dewiacji seksualnych wśród kleru czy tez o tym jak powinno wyglądac finansowanie KK w Polsce, ale cofanie się w rozmowie do poziomu przedszkola to strata czasu. Tak więc sorry, ale z mojej strony EOT.

        • Szczepan

          Może jednak warto podyskutować.
          Sukces chrześcijan polegał na wyjściu z systemu czyli na niekorzystaniu z:
          – sądów,
          – ówczesnej policji,
          – usług typu dzisiejsza astrologia,
          – prostytutek
          – używek
          – zaprzestaniu składania ofiar bożkom np. słońcu, księżycowi
          a nie na przemocy.

          Nikt nie musiał niszczyć biblioteki Aleksandryjskiej, bo była ona tym czym jest dzisiejsza nauka, czyli próbą skopiowania mechanizmów istniejących w przyrodzie po wielokrotnie wyższej cenie.

    • Ateiści mają pełne, dziejowe prawo do bycia wojującymi – jak to się określa. Przez tysiąclecia nas mordowano i uciszano w taki czy inny sposób.

      W jaki sposób KK wpierdala się w nasze życie? Żyje z naszych podatków, wpierdala się w edukację naszych dzieci (nawet, jeżeli nie chodzą na religię!), promuje fałszywy i szkodliwy moralnie styl życia („a chuj tam że sąsiada obgadałem, wyspowiadam się i będzie ok”), wielu ludziom, którzy nie mają szczęścia zaznać wychowania bez religii funduje religijną traumę. W wielu okolicach Polski do dziś panuje wręcz psychoza u ludzi, gdy dowiedzą się, że ktoś jest ateistą – widzę to w każdym pokoleniu, zarówno ludzi po 60 roku życia jak i w wieku wczesnoszkolnym. Do tego dochodzi wszechobecna symbolika, która de facto sprowadza się do „obsikiwania terenu”. „A co ci przeszkadza, że dzwon dzwoni!!111oneone” a no – a Tobie by nie przeszkadzało, jakby codziennie o dwunastej ze szczekaczki leciał zaśpiew „Booogaa niee maaa, utrzymujcie nas za naaasz świaaaatoopoogląąąąd” ??

      Ale powiem Wam coś na pocieszenie, bracia i siostry w niewierze: religie przychodzą i odchodzą – a nawet, gdyby przemocą jakaś stała by się to jedną jedyną globalną – to zawsze ktoś będzie niewierzący. I za to nas nienawidzą.

  4. Dzięki wszystkim za komentarze. Moje monologi dalekie są od standardów – woem o tym – ale nie widzę innej możliwości by się wyrobić na tyle (nie tylko w kwestii mowy , ale i technicznie) jak po prostu nadawać na żywioł, by w końcu przejść do tego co chcę robić znowu – czyli vlogowania. Zobaczymy czy mi się to uda. Ale miło, że pomimo wielu niedociągnięć są tacy co słuchają. W tym co mówię staram się być jak najbardziej naturalny, szczery i bezstresowy. Robię to z przyjemnością, a z czasem na pewno będzie bardziej konkretnie i z jakimś wątkiem wiodącym. Fajnie by było.

    • Stwierdzasz, że dzięki katolicyzmowi jesteśmy lepsi, bo nagroda. Otóż nie… Z tego co widać, ludzie korzystają ze spowiedzi, żeby sobie wyczyścić sumienie i dalej robić złe rzeczy.Idealnym tego przykładem są wielce rozmodlone kobiety (głównie starsze), które zaraz po wyjściu z kościoła obgadują wszystkich dookoła. Będąc niewierzącym nie masz tego mechanizmu i musisz żyć z wyrzutami sumienia, a żeby tego nie robić – najlepiej jest nie krzywdzić ludzi.

      Nie, księża nie są dobrzy – poziom „powołań” do seminarium jest w każdym kraju związany z biedą i perspektywami na karierę – im biedniejszy kraj, tym więcej osób chce taką pewną robotą jak bycie księdzem. Mało tego – księża są źli, choćby z tej przyczyny, że świadomie wpajają ideologiczne, niespójne dyrdymały szerokim masom ludzi, niezdolnych do krytycznego myślenia (sami im je odebrali).

      Wreszcie: rozmnażanie nie jest ważniejsze od wynalazków. Niestety, Ziemię prędzej czy później szlag trafi i opóźnić to albo zapobiec temu może tylko i wyłącznie nauka. Nie jest tak, że jedna osoba na milion to naukowiec i wynika to tylko z losu. Ważne jest otoczenie, edukacja. Masz ogromną nadreprezentację niewierzących wśród naukowców. Wiesz – naukowcy, to ci ludzie, dzięki którym żyjemy dłużej niż 25-30 lat.

      • „Wiesz – naukowcy, to ci ludzie, dzięki którym żyjemy dłużej niż 25-30 lat” – i tu zasadza się istota sporu. Bez zdefiniowania tego kim jest człowiek dyskutowanie jest daremnym biciem piany.
        Nikt trzeźwy nie powie, że buty, czy ubranie są częścią człowieka pomimo tego, że bez nich niemożliwe jest przeżycie nawet kilku miesięcy. Tak samo z jedzeniem – przysłowiowe chleb i woda nie są częścią człowieka, a bez nich niemożliwe jest życie.
        W religii mówi się wprost, że mamy ciało, a nie że nim jesteśmy, co oznacza, że długość życia tego ciała jest na drabinie ważności mniej ważna niż inne sprawy.
        Zresztą trzeba by też uzgodnić co to znaczy żyć, bo czy osoba na przysłowiowej wsi żyjąca 40 lat przeżyła więcej niż ta co żyje w mieście 10 lat.
        Religia daje wyjaśnienie na najważniejsze pytania: po co żyjemy i kim jesteśmy, czego nie można powiedzieć o nauce, dlatego wszyscy ateiści nie są traktowani przez kościół poważnie. Bo czy można dyskutować z kimś kto nie rozumie sensu wypowiadanych słów?

      • Coś mi skasowało wczoraj odpowiedź. Szczepanie – jeżeli długość życia jest dla Ciebie bez znaczenia, to co mam powiedzieć? Żebyś się zabił i tlenu nie marnował? To kompletnie bez sensu, co w tej kwesti wypisujesz. Wyobraź sobie, że bez religii można żyć, wielu ludzi na przestrzeni wieków to udowodniło.

        Religia NIE DAJE odpowiedzi na „najważniejsze” pytania. Ona tylko UDAJE, że je zna, nie mając kompletnie NICZEGO co by potwierdzało swoje twierdzenia. A ateiści nie są traktowani poważnie przez kościół ze strachu – polecam zobaczyć debatę Christophera Hitchensa z pewnym katolickim biskupem. Wytarł nim podłogę.

        • Szczepan

          Oprócz Hitchensa jest też cała seria wywiadów Dawkinsa https://www.youtube.com/results?search_query=dawkins+root+of+all+evil na które można spojrzeć innym okiem. Teoretycznie to Dawkins zadaje pytania, ale jego rozmówcy mają też kontrpytania, na które on sam nie odpowiada odsyłając ich autorów do ton dokumentów wyprodukowanych przez środowisko naukowe. A gdyby się tym dokumentom przyjrzeć to mają one fundamentalny błąd, czyli zasadę naukową, która jest skonstruowana tak jak każde twierdzenie czyli jeżeli to i to, to wychodzi to i to.
          W mediach podawane są tylko wnioski z tych badań, co jest oczywistym oszustwem. Bo jeżeli wziąść dowolne badanie to nie da się go odtworzyć w realnym świecie, bo ludzie którym np. podawany jest jakiś środek są inni, otoczenie jest inne itd.
          Nauka przypisuje sobie coś do czego nie ma żadnych praw czyli starej zasady prawdopodobieństwa. Część ziaren wykiełkuje, część substancji użytej do wyprodukowania energii zostanie zużyta… i są to wartości procentowe rzędu takiego jak były od zawsze i na zawsze pozostaną niezależnie od tego czy ktoś się pod nimi podpisuje czy nie.

          Ten biskup dlatego nie odpowiadał Hitchensowi bo jak
          można rozmawiać z kimś kto nie wie skąd się bierze to co nauka uważa za swoje autorstwo.

  5. W temacie zwierciadła na Księżycu:

    Też mam doświadczenia z pomiarów geodezyjnych i mierzyłem za pomocą tachimetru (=teodolitu cyfrowego, zwanego branżowo niepotrzebnie „dalmierzem”), gdzie odległość od tego przyrządu do punktu określa się z pomocą dalmierza laserowego (w przyrządzie) do lustra postawionego w punkcie mierzonym. Lustro (czyli właśnie zwierciadło) to wygląda tak:
    http://sklep.impexgeo.pl/img/p/14-54-thickbox.jpg

    Co ciekawe i czego żadne zdjęcie nie pokaże, to niezależnie od kąta (czy to prostopadle czy spod kąta patrząc) w środku lustra widzisz środek swojego oka. Czyli odbicie jest zawsze w kierunku padania światła.

    To całe lustro na Księżycu też ma takie zwierciadła (?!dziwnie to małe jest):
    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/21/ALSEP_AS15-85-11468.jpg

    …więc to by rozwiązywało problem odchyłki kątowej, ale nie wiem jak by miało to rozwiązywać problem opóźnienia czasowego (Ziemia-Księżyc-Ziemia).

    A tak wogóle to uważam, że prawdziwa jest teoria spiskowa, że cała polityka światowa jest realizowana przez wyreżyserowanych aktorów (nawet bracia Kaczyńscy byli od dziecka aktorami).

Zostaw Komentarz