Luźne Gatki – Ustawka antyludzka

Luźne Gatki – Ustawka antyludzka

wpis w: audycje, Luźne Gatki | 14

Jak zapewne się orientujecie, ale pewnie (jakie to ludzkie) do tego przywykliście/zapomnieliście już – w naszym pięknym upodlonym kraju została wprowadzona „ustawka”, która zmusiła całą populację do weryfikacji wszystkich numerów telefonicznych pod rygorem ich wyłączenia. Taki stan rzeczy ewidentnie godzi we wcześniej zawarte umowy dwustronne: operator – użytkownik i jest jawnym przykładem łamania idei prawa (nie działania wstecz). Do tego niedopełnienie narzuconego przemocą obowiązku może skutkować rabunkiem (przepadnięciem) zgromadzonych na takim niezarejestrowanym koncie kwot pieniężnych. Informacje o zaistniałym obowiązku w stosunku do kart GSM prepaid było ogłaszane ludowi w ludowych mediach i reklamach operatorów, którzy prześcigali się w pomysłach na promocyjne pakiety, aby tylko nie stracić co bardziej leniwych klientów, którym np. nie chce się dopełnić formalności lub sprzeciwiają się terrorowi narzuconych w ten bezczelny sposób obowiązków, nie biorącego pod uwagę cywilizowanych zasad, jakie rozwinięte społeczeństwa od starożytności wypracowały przez setki lat tzw. stanów prawnych. Niestety informacje jakie docierały z ludowych „szczekaczek” nie uwzględniły informowania o podłym prawie w zakresie numerów VoIP – przez co mogliście dowiedzieć się, iż zostanie Wam odcięty dostęp do usługi w ostatniej chwili. Jeśli jednak dowiedzieliście się o obowiązku i nawet pomimo jego terroru postanowiliście się podporządkować, możecie napotkać trudności jakich nawet się nie spodziewacie – ku swojemu zaskoczeniu możecie zostać zmuszeni dla zatrzymania usługi do wypełnienia znacznie większej ilości wymogów niż Wam narzuca nawet tak bezsensowna ustawa jak ta wprowadzona…. BO TAK SOBIE KTOŚ ŻYCZY… Jak to wygląda, posłuchacie w tej nieco ostrej w słowie audycji z życia wziętej. Przepraszam z góry za nie w moim stylu %$&^()*&  które dość skutecznie mam nadzieję „wypipczałem”. Co wrażliwsze „uczy” jednak – jak to dziś w modzie za wszystko – przepraszam… jednak trudno to o nie frustrację…

14 Odpowiedzi

  1. Etamie, gratuluję spokoju i opanowania (tak, tak) w czasie przeprowadzonych wszystkich rozmów. Ja, będąc w Twojej sytuacji, byłabym chyba w stanie przedzawałowym. Czy obecna Polska to jest jeden dom wariatów? Dopiero w 29:20 minucie (tego filmiku) wreszcie trafiłeś na osobę z Głównego Urzędu Komunikacji Elektronicznej, która była pomocna w Twojej sprawie. A pani, która powiedziała, że ludzie z dyrekcji są na urlopie, pobiła rekord absurdalnych odpowiedzi. P.S. Jeszcze jedno, co rzuciło mi się w oczy… jak to jest możliwe, że ani jeden urzędnik, po odebraniu telefonu, nie przedstawił się?

  2. Labirynt zaprojektowany z premedytacją ,by utrudniać,zwodzić i uniemożliwiać.Franz Kafka znał talmudyczną małoludzką mentalność więc napisał np.”Proces”. Ci którzy nie zaakceptują tego systemu przemocy skazani są na życie poza „społeczeństwem”. Jest to opcja która możne ożywić trupa w jakiego zmieniono życie każdego z nas.

  3. A ostrzegałem, że voipy będą podlegać rejestracji 😛 Czyżby ipfon.pl? 😀
    Panienka przy drugim telefonie trochę nie rozumie na czym polega ochrona danych osobowych – co innego zbierane dane (imię, nazwisko, pesel, adres), a co innego żądanie kopii druków ścisłego zarachowania, jakimi są dokumenty tożsamości – dokument nie jest daną osobową i jest chroniony zupełnie innymi prawami niż same dane. Dziewuszka nie mogła mieć żadnego zezwolenia na zbieranie dowodów osobistych, tylko ma na zbieranie danych osobowych. Kolejny błąd – powinna podać dane kontaktowe administratora danych osobowych, a jeśli ten jest na urlopie, wskazać kontakt do osoby która ją zastępuje. Wątpię by to był unik czy złośliwość z jej strony, brzmiała jakby głęboko wierzyła w to co mówi, Wygląda na to, że mają błędnie wdrożoną i opacznie zrozumianą politykę ochrony danych osobowych, więc wrzucić info do inspektora danych osobowych bym polecił, bo jak polityka ochrony danych jest z dupy, to rejestracja karty jest twoim najmniejszym problemem 🙂

    No ale, trochę zejdźmy na ziemię.
    Nawet jeżeli urząd zadzwoniłby do operatora, to i tak to nic nie da. Urząd nie jest władzą wykonawczą, nie może wejść z buta do firmy i zmusić ich do przestrzegania prawa, może jedynie wystosować zalecenie, a jak się nie dostosują to nałożyć dopiero karę (przynajmniej UKE, i tu kary są dość wysokie). Sam mógłbyś się podać za zastępcę dyrektora urzędu i zadzwonić do nich, ma to taką samą moc prawną 🙂 Poza tym interwencja w kwestii jednego numeru, żeby tobie podłączyli, nie rozwiąże problemu systemowo, inni użytkownicy będą musieli przecierpieć to samo. Zatem jak brać się do roboty, to całościowo.
    Nasz kraj umiłowany, nosz kurde. Kraj akurat tutaj niewiele ma do gadania (poza tym, że sama ustawa to nieskończone kretyļstwi), po prostu prywatna firma robi cię w jajo i nie da się załatwić sprawy od ręki. Z drugiej strony prawda taka, że gdyby sprawę dało się załatwić jakąś telefoniczną informacją od ręki, zostałoby to zwyczajnie użyte do walki gospodarczej, lubimy podpierdzielać konkurencję.

    A na sam koniec, nagrywanie. O ile polecam samemu też nagrywać rozmowy z urzędami i instytutami, to jednak nagrywanie na infoliniach jest jak najbardziej w naszym interesie. Może się zdarzyć, że w rozmowie ktoś czegoś nie domówi, ktoś coś źle zrozumie itd., a odsłuchanie nagrania potrafi na chłodno sprawdzić, co tam się tak właściwie stało – przykładowo rzeczone dziewczę z drugiego telefonu do operatora po odsłuchaniu telefonu wraz ze swoim przełożonym może spokojnie się spodziewać problemów. Gdy złożysz reklamację na tę konkretną rozmowę, odsłuchanie się odbędzie, a konsekwencje zostaną wyciągnięte. Nawet jeśli firma będzie przed tobą chroniła swój wizerunek (co jest gówniarskie, ale jako że firma jest na bakier z prawem, to wątpię by była dojrzała), to i tak panienkę z helpdesku klepnie, żeby nie psuła wizerunku firmy w przyszłości powstarzając bzdury. Rzecz jasna, jeśli tak ją nauczono to nie ona jest winna, winny jest przełożony, no ale ktoś fałsz w eter puścił.

  4. Audycje tego typu mają swoją wartość, klimat i fajnie się słucha takich telefonicznych potyczek. Trzymam kciuki, żeby Etamowi starczyło zapału na następne odcinki!

  5. … SIUNIA: Tak. To jest tylko wyrwana z kontekstu polskiej rzeczywistości jedna jedyna sprawa. Podczas tych rozmów czas przygrywała mi w podświadomości ta głupawa melodyjka nucona przez zidiociałe zwirzaki z „Happy Tree Friends” – stąd użyłem jej miast przaśnego polskiego tematu z barejowskich „Alternatyw”, „Misia”, czy „Zmienników”. Na pewno jednak spokoju nie zachowałem, bo sam czas jaki obrabiałem materiał – a strasznie mnie kolejne odsłuchiwanie tego irytowało – świadczy , że nadal ma treść wpływ na moją psychę. Co do przedstawiania się to jest to efekt pierwszej wersji montażu (po której – i słusznie – Krawiec nakazał kolejną, bo jednak te wulgaryzmy się sączyły w przerwach soczyście). Nie wypipkiwałem za każdym razem nazwisk (zostały skrócone o głos), powycinałem też tekst „że nagrywam” by nie powtarzało się za każdym razem – zostawiłem chyba z 2x. Ale tak – masz niestety rację – w PL jest to codzienność i w każdej sprawie jak i zagadnieniu. Trochę szkoda, że nie nagrałem serii telefonów pt. dzień dobry, chiałem umówić się na wizytę u dentysty na NFZ… tam było podobnie jeśli nie gorzej (bo jednak VoIP nie boli…).

    MAREK: Dokładnie tak jest… już niejednokrotnie przekonywałem się, że prawo dla pospołu jest zaprojektowane tak by na płaszczyżnie konfliktu obywatel – obywatel / firma prawo mimo iż jest jasne i wskazuje rację konkretnej ze stron, to jednak otoczka egzekutorów tego prawa ma zryty celowo beret i nie rozstrzygnie sporu arbitralnie. choćbyś zacytował wierszem podstawę prawną i znał wszystkie korzystne Ci paragrafy. Usłyszysz : utarło się , że…. i NIC NIE ZROBISZ. Odwrotnie, gdy spór jest na gruncie obywatel – państwo. Tu prawo jest również jasne i rozstrzygające, ale zawsze na korzyść konstruktora tego prawa , a nie poddanemu. I nie ważne kto ma rację, tu funkcjonariusze znają zasadę stosowania się do ustawy i bezwzględnie je egzekwują (no chyba, że nauczyciel nie ma racji – wtedy patrz pkt.1 – no chyba że masz rodzinę z koneksjami zeszłej epoki ze znajomościami redaktorów TV). Prosty przykład takiego stanu rzeczy masz w pewnym wątku sprzed lat , który przetestowałem naradzając się na forum prawników. Problem dotyczył ciągnącego się, uniemożliwiającego mi normalne funkcjonowanie remontu. Do czasu jak nie szło tego załatwić forum doradzało, śmiało się i przekonywało zadowolone , że nic nie wskóram – mimo iż miałem rację w podstawie prawnej. Kiedy jednak sięgnąłem po narzędzie drużyny adwokackiej odpalając parę stówek za skuteczną interwencję – ba, chciałem powoli naświetlić innym uczestnikom dyskusji jak pokonać tę typowo polską przeszkodę… TEMAT ZOSTAŁ ZAMKNIĘTY i uniemożliwiono mi naprowadzenie ludu na proste rozstrzygnięcie… (no fakt też, pożartowałem z nich sobie w wyjątkowo wredny twórczy sposób). Ludzie nie lubią – nawet prawnicy – kiedy coś ci się udaje… TAK BYĆ NIE MOŻE! WIDE: https://forumprawne.org/prawo-nieruchomosci-lokalowe-budowlane/611122-uciazliwy-remont-od-4-tygodni-pilne.html

    POTRZEBA: Ja nie nadawałbym się na pracownika infolinii… Nie sądzę by to byli idioci. Po prostu nie wierzę. Ja na ich miejscu odpowiedziałbym sobie: PANIE, JA WIEM, MA PAN RACJĘ. ALE TE CH.. Z DYREKCJI TAK KAZAŁY… Powiedziałbym! Kończąc tym samym karierę w infolinii zwolnieniem dyscyplinarnym, albo czymś w ten deseń.

    Ogólnie SAM TEMAT NAGRYWANIA jest też w PL bardzo ciekawy i absurdalny jak wszystko. Ciebie … TAK CIEBIE… mogą nagrywać: wszędzie, pod każdym kątem, nieustannie, bez prawa sprzeciwu i przechowywać ten wizerunek na zaś wedle „ICH” (nagrywaczy) uznania i potrzeb. Ba… samo wejście do tramwaju w takim Szczecinie = zgodzie na bycie rejestrowanym w imieniu „wyższego społecznego dobra”. Choć o tym , że kamera ma przez okno w polu widzenia również nieświadomych zagrożenia przechodniów już nikogo nie obchodzi. BA… korzystanie z przestrzeni publicznej jaką jest ulica , czy mówiąc po podwórkowemu – będąc na dworzu – już jest przesłanką do nagrywania. Mało? Niemal wszystkie nowe windy – te z uatomatycznymi drzwimi w blokach na cyferblacie nad guzikami pięter mają OCZKO SZEROKOKĄTNEJ KAMERY… że niby dla bezpieczeństwa jak się zatrzaśniesz. Nie wiem jaki odcinek czasu jest tam rejestrowany i potem zapewne kasuje go automat, ale kiedyś będąc z psem na spacerze wlazł z na przeciawka jakiś złomiarz chyba… Wracając stwierdziłem, że gość najwyraźniej skorzystał z okazji i późnej pory gdy wychodziłem z psem i mocował się nieskutecznie (chyba go prąd popieścił) z cyferblatem blokowej windy – zostawiwszy go w zwisie z sypiącym się z każdym kiwnięciem (wisiał na kablach) snopkiem iskierek. Wtedy zerkając jak to ciekawy świata małpiszon co po drugiej stronie tegoż technicznego ustrojstwa się kryje – odkryłem że ów szklany cycuszek (od strony wnętrza windy) to malutka (pewnie max 480p – taka jak montowana w allegrowych podglądających długopisach) kamerka – dla której ów cycek to obiektyw „rybie oko”.

    I tu jest ta zagwostka… dlaczego jak nas nagrywać to ok, a jak my to nie ok? A to są tylko wszechobecne monitoringi miejskie. Ale przecież są sytuacje, sam byłem świadkiem multum takich spraw, gdzie szef traktuje człowiek niegodnie, poniża, zachowuje się tak, że dziś „bym strzelił” (znowu kończąc karierę zwolnieniem dyscyplinarnym i wyrokiem w zawieszeniu , bo działałem w stresie). I to jest CIEKAWY TEMAT. Jak na to Państwo.PL gdy użyję technologi by zdemaskować jawnego mobbera… którym jest bogatszy i „swój” szef firmy. TO JEST CIEKAWE. Brakuje, brakuje w PL ludzi w stylu „Życzenie nagrania” , którzy chodziliby od firmy do firmy mordowni i zatrudniali tylko po to by na partyzanta poprzez nagrania demaskowali polskich kappo zatrudnianych przez zagraniczne koncerny. Tak – ta metoda rodem z SS jest stosowana w polskich filiach firm zagranicznych wzorem obozów za okupacji. Zatrudniamy polskiego kappo i my mamy czyste ręce do Polak Polakowi gotuje ten los… Parafrazując Kubę z „Znajdź sobie robotę”: nie wiem czy to co powiedziałem miało jakiś sens…

    KRAWIEC: Szykując się do drugiego odcinka już natrafiłem na pewien problem nie tyle ze „chciejstwem i motywacją” co związany z trybem życia. Z wysiłkiem , ale chyba powstanie odcinek ” Bezrobotny zaproszony na zieloną wyspę szuka pracy i się dziwi” . Problem to…. gdy ja wstaję rano, oni już w tych firmach kończą pracę, więc…. sam widzisz CO ZA POŚWIECENIE 😉

    • Hola hola Etamie, jak to nie możemy nagrywać? 😀
      1. Na pewno nie wolno nagrywać rozmowy, w której nie uczestniczymy, bo to wyczerpuje znamiona art. 267 kk.
      2. Jeżeli w rozmowie uczestniczymy, to mamy pełne prawo ją nagrać, nawet nie trzeba informować rozmówcy o tym, że rozmowa jest rejestrowana (firmy to robią, ponieważ nagrywają automaty, a nie ludzie, taka klauzula zabezpiecza ich przed 267kk par 1, „kto BEZ UPRAWNIENIA…”). Ewentualna odpowiedzialność wynika wyłącznoie z kodeksu cywilnego, art 23 (naruszenie dóbr osobistych) – czyli przykładowo, jeśli byś nie wypikał imion i nazwisk i dorzucił do tego komentarz że ta kuria jedwabna to parówa złamana i jest wszystkiemu winna, wówczas taka osoba mogłaby wystąpić na drogę sądową i prawdopodobnie po dupie byś dostał. Jako że nagranie nie uderza w dobra osobiste, a najwyżej mówi o bajzlu w konkretnej firmie, na dobrą sprawę nawet nazwisk pikać nie musiałeś.
      I na sam koniec, ustawa o ochronie danych osobowych, art 3a pkt 1 – „Ustawy nie stosuje się do: 1) osób fizycznych, które przetwarzają dane wyłącznie w celach osobistych lub domowych”, tego już tłumaczyć nie muszę 🙂

      Także ten, no. Znaj swoje prawa 🙂

  6. Super audycja

  7. No Panie Redaktorze!!! Piękna audycja dziennikarstwa śledczego. High-end. A ma to nagranie dodatkowe walory, dzięki którym podbiłoby internet. BOMBA i to atomowa.

    A czy można liczyć na wersję nieocenzurowaną w strefie premium (lub coś w tym stylu), bo to jakby grać w grę Franko w wersji ocenzurowanej?

  8. Etam jak oni tak bardzo chcą wypełniać procedury to dlaczego nie wrzucisz skana do jakiegokolwiew programu do edycji obrazu np paint i nie zamarzesz wszystkiego oprócz nazwiska i numeru pesel, więcej tego gadania niż rzeczywistego problemu

  9. Bardzo dobra audycja. Ciekaw jestem, jak to wszystko się skończyła. Czy zarejestrowałeś te numery VOIP? Jeśli nie, to czy Ci je wyłączyli czy jednak olali sprawę?

    Sprawą wymagania skanów dowodów przy rejestracji proponuję zainteresować większe media, np. Niebezpiecznik.pl lub Telepolis.pl. Ci ostatni zajmują się gównie komórkami, ale może odezwa do nich coś da…

    Pozdrowienia i powodzenia!

  10. Dla eksperymentu… jeden numer zarejestrowałem wysyłając skan dowodu TOTALNIE ZAMAZANY zostawiając tylko PESEL. Inny olałem. Oba działają… Myślę, że operatorzy zwyczajnie nie podchodzą do tego poważne bo by za dużo klientów stracili. Pozatem, rejestracja VoIP na dowolnym serwisie poza Polską to 15 min. Ogólnie ta ustawa nie ma nic wspólnego z terroryzmem. To teatr jak wszystko w PL i współczesnym świecie. Tu nie ma NIC PRAWDZIWEGO…

  11. Etam, rewelacja, ale jest jeden błąd: przygotowałeś danie, które bez mięsa smakuje chujowo. Jak bluzgałeś, to zachowaj bluzgi, bo autocenzura szybko wchodzi w krew, a papryczki jalapeno bez kapsaicyny to jak chuj bez skórki i łono bez krzaczorka. A zatem pięknie proszę o umieszczenie – gdziekolwiek – wersji R-rated. No nie róbmy tu Disneya.
    Audycja 10/10

    • To ja Etama poprosiłem żeby wypipkał bluzgi, bo trochę sporo ich było jak na jedno nagranie… Zdenerwował się chłop strasznie 🙂 Pewnie jakby zostały byłby jeszcze większy sprzeciw wśród słuchaczy 🙂

      • Jak to „większy sprzeciw wśród słuchaczy”? Przecież to nie Enklawa Martina Trockiego, jakiś Hubert Debeściak tylko porządne radio. Nie myślałem, że wśród słuchaczy takie miękkie fajury, no ale trudno się mówi. Słucham Etama i w momencie, gdy ma pęknąć napęczniały wrzód, nagle słyszę „piiiiiii”. To frustrujące i wyjątkowo wkurwiające.

Zostaw Komentarz