Luźne Gatki – Niech się święci Pierwszy Maja… dzień bez pracy!

Luźne Gatki – Niech się święci Pierwszy Maja… dzień bez pracy!

wpis w: audycje, Luźne Gatki | 10

Z okazji względnej posuchy majówkowej jak i problemów z nadawaniem (zakłócenia) Byte’a połączyłem 3 odcinki moich spacerów z psem i bez (te fragmenty premium 🙂 , gdzie jak to bywa na prawdę luźno gadam swoje farmazony nie koniecznie z sensem. W każdym razie miłośników spacerowych transmisji mających do nich cierpliwość zapraszam na relację „zeń”.

10 Odpowiedzi

  1. Podcastolog

    Świetny odcinek . Taki naturalny z życia

  2. Fajny podkład,terść dla ludzi nie wymagająca#czystępna.Mnie się podoba.

  3. Etamie dobrze że to kompresujesz i nie trzeba ściągać po 100 mb , fajnie się słucha takich audycji z pleneru

  4. Ciekawa audycja. Przyjemnie się słucha.

  5. Szkoda tylko że autor nie sprząta po swoim psie. Żenada.

  6. Podcastolog

    Tak z tym sprzątaniem to Polacy mają problem

  7. Podcastolog

    A jaki program używasz do emisji ?

    • 1. Do emisji radia z terenu idealnie nadaje się komercyjna wersja programu z Google Play – Broadcasting MySelf. Jest wersja free i pro , ale ja polecam Pro za jakieś 10 zł. Jest jeszcze jedna aplikacja którą znalazłem wyłącznie darmowa ale nie pamiętam nazwy. Z tym , że interface Brodcasting jest bardzo prosty i intuicyjny. Natomiast jeśli chodzi o nadawanie z wideo z terenu , czyli TV to polecam zabawę z serwisem Bambuser.com , który w wersji darmowej jest dedykowany tylko na urządzenia mobilne. Apka jest też darmowa na Google Play. Polecam bo to fajna sprawa.

      2. W następnym materiale który zamieszczę BARDZO DOKŁADNIE WYJAŚNIAM sprawę sprzątania po Yorku. Ale w skrócie: piesek taki w większości przypadków robi kupki wielkości groszku lub krótkich odcinków tych takich cieniutkich superwysuszonych kabanosków (mam nadzieję, że nie obrzydziłem nikomu kabanosa). Jest więc niezwykle trudno na trawniku odszukać takiego bobka, a wręcz nie ma to sensu, chyba , że skosisz trawnik. Zresztą i tak nie ma to sensu, bo na każdym metrze kwadratowym pobliskich trawników leży co najmniej jedno gówno szwędających się tu grupkami podwórkowych kotów, których liczebność wzrasta. Bo tego co dziesiąty metr i tak leży klocek psów o masie 50+ w kształcie dojrzałego banana (przepraszam miłośników bananów) i to te właśnie klocki powinny być sprzątane. Zważywszy na powyższe nie mam zamiaru bawić się w zegarmistrza detalistę szukającego „pieprzyków” w trawie z lupą… Jest to bez sensu, a wieczorem po ciemku wręcz awykonalne. Mogę co najwyżej wdepnąć w banana. Dodam , że mój psiek załątwia się głównie na wydzielonej przestrzeni dla psów bo jest tu taka i to on często wdeptuje w krowie placki większe niż on sam… Mam nadzieję , że rozumiecie kontekst i chyba sami byście podobnie się nie przejmowali „nawozem” z takiego malucha.

Zostaw Komentarz