Luźne Gatki – Monologiem w Słuchaczy

Luźne Gatki – Monologiem w Słuchaczy

wpis w: audycje, Luźne Gatki | 13

Tłum wywierający presję na mikrofon etamowy doprowadził do reakcji rzucania monologiem w … ten tłum.

13 Odpowiedzi

  1. Etamie, ale że szeryf Patryś2703 bierze koks, to Ty wiedz 🙂 To największy hipokryta na yt, który świadomie robi „dym” w tym temacie, żeby nabijać sobie popularność i wyświetlenia. Tylko nieświadomi gimnazjaliści ślepo wierzą w to, że ich „bohater” jest w 100% naturalny,

  2. To ja glosuje za macbookpro

  3. Oj za te światła masz w ucho. Auto bez świateł, tym bardziej niezbyt czyste, nawet w środku dnia potrafi być niezbyt widoczne, światła ostro się wyróżniają i pomagają je zauważyć. Z kolei „strata” dla kierowców jest praktycznie żadna, żaróweczki w porównaniu do reszty podzespołów jedzą tyle prądu co nic.

    • Nie zmienia to faktu , że w większości świata jedzie się w dzień bez świateł. Ba powiem więcej. Podobno (nie pamiętam żródła) nawet dziś biorąc pod uwagę całą światową populację kierowców prowadzących zmotoryzowane cokolwiek, więcej niż połowa jedzie BEZ PRAWA JAZDY. To jest złudzenie , że wpływa to na bezpieczeństwo. Pamiętam z 2 dekady temu na Bornholmie jak chodziłem po takich uliczkach – chodniczkach, gdzie piesi szli razem z autami na jednym pasie… Wszystko jest kwestią wzajemnego rozsądku. A te światła to chyba faktycznie wymyślili tacy co jakoś tam sobie policzyli i im się to zbilansowało. A może w łapę dali producenci diod… bo jak dziś się przyglądałem to niektórzy mieli powłączane jakieś takie jakby specjalne dziennie lampki diodowe miast tych nocnych świateł. Ale ja się nie znam na autach.

      • Kiedy pojawił się ten nakaz, wychowywałem się na wsi, dużo jeździłem rowerem. I sam po sobie widziałem, jak wiele to zmieniło – jeśli masz krętą dróżkę otoczoną lasem, to widzisz auto jadące z przeciwnej strony gdy światełka przeskakują między drzewami, bez świateł tego nie zauważysz. A jednocześnie jeśli ktoś nie żyłuje silnika, to samochodu po prostu nie słyszysz – jak jedziesz rowerem masz wiatr w uszach, gdy motocyklem – kask na głowie, we własnym samochodzie słyszysz własny silnik. I gdy na dróżce, gdzie na szerokość mieścił ci się Polonez, wyskakuje ci auto 50 metrów przed tobą, nie masz dużego czasu na reakcję.
        W środowisku miejskim jest trochę inaczej, jednak zdarzy nam się też czasem zwyczajnie zagapić i nie zwrócić uwagi. Światła, jako punkty mocno się wyróżniające z całej konstrukcji auta zwyczajnie dodatkowo przykuwają naszą uwagę. A to że większość świata jeździ bez tego nakazu… Widzisz, w PL mamy naprawdę wyjątkowy brak poszanowania do ograniczeń prędkości, w innych krajach mandaty są bardzo często po wielokroć wyższe, a i łatwiej prawko stracić. Wprowadzenie regulacji nie znaczy że wszyscy będą jej przestrzegać – to fakt. Jednak statystycznie daje nieco większą szansę, gdy, dajmy na to, tylko jedna na pięć osób nie będzie się do tego stosować. Jako pieszy, kierowca, motocyklista i rowerzysta zwyczajnie zmuszony jestem stwierdzić, że obowiązek świateł 24/7 było jedną z najistotniejszych regulacji jaką mieliśmy w polskim prawie drogowym.

        A oprócz tego, bo napisałem komentarz w emocjach jak jeszcze całości nie przesłuchałem 😀 fantastyczny flow ci się włączył w połowie audycji. Wręcz jak nie ty, ogrom energii, płynności, kawał dobrej roboty. Aż cię w gardło drapać zaczęło 🙂 ale gardło się nauczy. Wybitnie przyjemnie się słucha.

        • Tak, w omawianym przypadku masz rację…. pozatym nawet kawałek poza miastem, gdzie droga jest otoczona wysokim lasem zemienia to postać rzeczy (nakaz jazdy ze światłemi poza centrum)… Ale w mieście… do tego się odnosiłem – to kompletnie bez sensu. No ale jest jak jest i co zrobimy… Kiedyś tego nie było teraz jest. Ja na szczęście nie mam auta i nie dokładam się do podobnych głupot choćby akcyzami i inszymi OC… No chyba, że autobusy są tym jakoś obciążone.

        • Autobusy są tym obciążone 🙂 co więcej, twój bilet jest twoim ubezpieczeniem w tym przypadku. Czyli jakbyś na przykład jechał na gapę i ucierpiał w wypadku autobusu, to wtedy nie przysługuje ci odszkodowanie. Ale to trochę osobny temat 🙂
          A co do środowiska miejskiego – tereny zabudowane też nie są aż tak równo oświetlone, bezwzględny nakaz w tym przypadku ma więcej sensu niż pozwalanie ludziom na zgaszenie świateł przy przejeździe przez teren zabudowany. Poza tym żarówki najbardziej się zużywają właśnie podczas włączania i wyłączania, nie podczas samego świecenia.

      • Etamie, nie upieraj się z tymi światłami. Czy to w mieście, czy na kompletnym zadupiu obowiązek jazdy na światłach uważam za słuszny. Są sytuacje, szczególnie w dni pochmurne, że samochód potrafi się „zlać” z otoczeniem, a jeśli kierowca w takim momencie jest myślami gdzie indziej, to wystarczy chwila nieuwagi… Światła zawsze dają jakiś „strzał” i łatwiej zobaczyć takie auto czy to jadące naprzeciwko, czy w lusterku, czy innych sytuacjach.

  4. Sama śmietanka radiowa zebrała się w kometarzach 😉😉 Swój swego zawsze poprze 😉😉😉
    Audycja wypaśna !! Da się odczuć luzzz na antenie 😎😎

  5. KW 41:
    W stosunku do sprawcy czynu można poprzestać na zastosowaniu pouczenia, zwróceniu uwagi, ostrzeżeniu lub na zastosowaniu innych środków oddziaływania wychowawczego.
    KK 50:
    Sąd może orzec podanie wyroku do publicznej wiadomości w określony sposób, jeżeli uzna to za celowe, w szczególności ze względu na społeczne oddziaływanie skazania, o ile nie narusza to interesu pokrzywdzonego.

    ? Etamie, proszę o przytoczenie prawidłowych źródeł do których się odnosisz, bo to chyba nie to co wyżej?

Zostaw Komentarz