Luźne Gatki – Dzienny Wojtek i wieczorny…

Luźne Gatki – Dzienny Wojtek i wieczorny…

wpis w: audycje, Luźne Gatki | 5

Etama irytacja sytuacją w bloku masowego wiercenia. A więc niewyspany monolog bez ładu i składu.

5 Odpowiedzi

  1. Dzień dobry.
    Serdecznie współczuję wkurwienia i bezsenności. To coś, jak kosiarze tawników o 8 rano jak się całą noc słuchało NR.
    Pracuję w „wykończeniówce” i uwierz, że nikt nie ryje w ścianach jak nie potrzeba. Prawdopodobnie ekipa zdejmuje stare tynki, co faktycznie jest irytujące. To się robi elektrycznie. Jest też szlifowanie ścian „żyrafą”.
    Żadna ekipa nie podejmie się kompleksowej roboty tylko w czw. i pt.
    Remonty przeczekuje się jak chorobę zakaźną.
    Jak jest tyle starych ludzi na bloku, to koleją rzeczy jest przejmowanie mieszkań przez dzieci czy wnuki. Chcą mieć ładnie, po swojemu.
    Po Tobie też ktoś, kiedyś wyremontuje.. 😉
    Świetne audycje. Normalnie jak bigbrother. Niestety nie mogę trafić na żywo. Życzę cierpliwości.

    • Ja wiem jak jest i rozumiem…. Problemem nie jest remont, ale nasilenie 3 pod rząd od 3 miesięcy. Fakty są takie , że prawo w PL jest jasne nie różni się zbytnio od tego w niemczech. Ba normy hałasu są u nas ostrzejsze w dzień o 16 dB. I sęk w tym, że to prawo doskonale zabezpiecza moje wolności do ciszy. W germanach można było ustalić cywilizowane zasady to i u nas ekipy by sie dostosowały. Pozatym to nie ja mam się szarpać o czas na sen a elementarna kultura wymaga od właściciela choćby przejść się i przeprosić za niedogodności. O wymogu uzyskania zgody wszystkich lokatorów budynku z uwagi na nośność ścian nawet nie wspominajmy (choć ja takie coś musiałem uzyskać 15 lat temu). Ale bążmy szczerzy – nie uzyskasz zgody ludzi. Mi zajęło to 2 miesiące i zaangażowani byli w to rodzice i połowa sąsiadów na piętrze od dawna mieszkających. Do tego jest wydane orzeczenie śadu najwyższego w sprawie interpretacji art 144 kc gdzie jasno wskazano na ożecznictwo co do zdania „jeżeli uniemożliwia normalne funkcjonowanie” – w tym zakrasie organa mają orzekać wg subiektywnego odczucia skarżącego co tym normalnym funkcjonowaniem jest i zgodnie z państwową normą w zakresie emisji hałasu do kunatury sąsiednich lokali. Remontujący musi też dotrzymać wszelkich środków , aby używać do działań wyłacznie najnowocześniejszych dostępnych środków minimalizujących niedogodność bez względu na koszty. Jeśli tego nie uczyni (np. wiertatra tam gdzie mogą być wstrzelone kołki) w grę wchodzi Art 51 kw ust. 1 i remont ma być uznany za wybryk i musi zostać nałożony mandat lub kara do 3 lat pozbawienia wolności.

      Jak widzisz to jest banalnie proste…. wiem że brzmi to okropnie, ale JA WIEM NA 100% że mam rację i skoro w każdym innym kraju się da… to nie rozumiem czemu tu wręcz dowiedziałem się że SM kazała adminowi to olać wiedząc co mam nagrane że mam rację.

      To nie jest spór o remont… to spór o ludzkie podejście do tematu.

  2. Dobrze, że nie mam takiego sasiąda jak ty. Jak chcesz idealną ciszę to sie na wieś wyprowadź. Kiedy ludzie maja remontowac mieszkanie jak nie w dzień, w nocy?? Co ich obchodzi, że ktoś ma odwrotny cykl dobowy i życzy sobie, żeby cały świat się do niego dostosował.
    A swoją drogą, bezsenność, (płytki sen również), nerwice, złe samopoczucie, brak motywacji, to często efekt zagrzybienia, zapasożytowienia organizmu, niedokwaszenia żołądka, spowodowane gównianym, przetwozonym, pełnym cukru i konserwantów żarciem. Pomyśl o tym.

    • Wiesz na zachodzie jakos mozna normalnie jest wszystko poukładane….. Ja remonty cierpliwie znosze , ale sa tacy co przyjda powiedza przeprosza a są tacy jak teraz co maja w dupie i nawet mimo surowego zakazu w soboty robią. Zrozumienie tak…. ale w równym stopniu po obu stronach. Ja tez czasem uzywam wiertarki, choc pewnie jestem najmniej hałasującym człowiekiem w tej długosci geograficznej, ale w zyciu z jakikolwiek dzień nie przyszło by mi do głowy hałasować o 7 czy 8 rano…. a juz na pewno poszedłbym po sąsiadach z jakąś skruchą.

  3. Jak na człowieka deklarującego mniejsze przywiązanie do spraw materialnych w porównaniu z proletariuszami podbijającymi kartę w fabryce azbestu, zaskakująco dużo myślisz i mówisz o pieniądzach. Siedzisz i myślisz (z czego jesteś nad wyraz dumny), wysypiasz się elegancko, nie to, co te mróweczki pogardzane, a na koniec kombinujesz, jak by tu przyoszczędzić na coli, biletach tramwajowych, jedzeniu czy chińskich mikrofonach. Nie lepiej poświęcić trochę czasu obecnie przeznaczanego na rozmyślanie i, no nie wiem, coś zarobić?

Zostaw Komentarz