Lewym Okiem – Divida et impera

Lewym Okiem – Divida et impera

wpis w: audycje, Lewym okiem | 8

Odcinek, w którym Błażej porusza kwestię państw upadłych i choroby holenderskiej. Do momentu, w którym zjawia się Zenon. Pojawia się temat rzymskiej zasady divida et impera. Ma miejsce karkołomna próba wytłumaczenia marksizmu kulturowego naszemu radiowemu paleolewakowi, po czym zupełnie niespodziewania pojawia się Blacha Lewego Oka – Wudz.

8 Odpowiedzi

  1. Błażej, Zenoz,
    jakie książki polecacie nawiązujące do dziejszej audycji tj. dziel i rządź przy wykorzystaniu klas, ras, nacji i religii? Temat jest bardzo ciekawy, a i Was się dobrze słucha 🙂

    • Zgadzam się.Doskonała audycja ,mimo mojego odchyłu w prawo ,doskonale się was słucha Panowie .
      Dziękuję i Prossszę o jeszcze 🙂

    • Coz. To pytanie bardziej do Zenona. Co klasowosci, to polecam Prekariat: Guy Standing. Ale w ujeciu krytycznym. Znaczy jak to nawet zdawalo by sie lewicowy intelektualista stara sie przemodelowac stary marksistowski podzial klasowy. Co jest niebezpieczne przynajmniej z punktu widzenia klasycznego marksizmu. To jest wlasnie to dzielenie sie i zwracanie przeciw sobie podczas gdy elity sie ciesza. Ale polecam tez Ha Joon Changa ktory w przystepny sposob wyjasnia dlaczego prostackie neoliberalne postrzeganie swiata prowadzi to katastrofy. Oczywiscie dla nas maluczkich nie tych na gorze. A co do „lewactwa” to zenon jest ekspertem. Ja sie nie wyznaje na tych hipsterskich ruchach dzieci z bogatych domow.

    • Dziękuję Panowie za miłe słowa.

      A Ty Błażejku już drugi raz nie podziękowałeś słuchaczom. Niewychowany!

      Polecić książki? Ciężka sprawa. To moje osobiste przemyślenia (ciekawe czy liczycie mi to na plus, czy na minus? 😀 ).
      Najstarsze wspominki o tej taktyce jakie mi przychodzą do głowy to rzecz jasna Rzym. Zalecano tam mieć możliwie najbardziej wymieszanych pod względem językowym niewolników. Właśnie po to, by nie byli oni w stanie się zbuntować. Rzecz jasna zasada ta nie była jakoś wybitnie przestrzegana – co po części prowadziło do powstań niewolników.

      Dalej mamy kwestię Galów (Celtów). Juliusz Cezar wyczuł odpowiedni moment, gdy plemiona były skłócone, pomieszał, podsycił, podziałał i wygrał z przerażającymi Galami. Co z kolei prowadziło do jego wielkiej popularności gdyż Galowie zafundowali wcześniej Rzymianom gigantyczną traumę. (Dłuższy temat – rzymianie sobie na to zasłużyli).

      Jak wspominałem w tej czy też w następnej audycji – zasada divida et impera jest stosowana w firmach. Możesz poczytać o psychopatycznych managerach czy dyrektorach. Tutaj stosuje się różnego rodzaju celowe rywalizacje. Procesy ustawione tak, aby powodować antagonizmy pomiędzy różnymi działami, czy też pracownikami na różnych szczeblach. Po co? Motywacje są różne, ale zawsze ustawione są tak, żeby ktoś „na górze” na tym skorzystał. Bądź to poprzez stworzenie środowiska uniemożliwiające wygryzienie go ze stanowiska, czy też żeby uniemożliwić zdobycie pracownikom zbyt dużej wiedzy na temat funkcjonowania firmy.

      Co do stosowania tej zasady we współczesnym świecie to obawiam się, że nikt z mainstreamu nie kwapi się, aby o tym pisać i mówić. Znajdziesz co nieco w źródłach okołofoliarskich – dlatego kluczowy jest sceptycyzm. Do tego prawica o tym mówi. Ale… No właśnie – temat nie jest szczególnie poruszany – bo niby po co? Kto by miał na tym skorzystać?

      Pozdrawiam
      Zenoz 😉

  2. Pytanie do Błażeja – mam nadzieje że zobaczy, bo od audycji minęło kilka tygodni. Powiedziałeś, że klasy istniały zawsze, bo np. w plemionach byli liderzy. Ale czy to powód, by używać takiego określenia? Przecież łowcy-zbieracze i tak dzielili się między sobą pożywieniem (nie konserwowano go, to jedli wszyscy od razu) oraz by przetrwać musieli wewnątrz współdziałać, nie wykształciła się w zasadzie na tym etapie własność prywatna. Marksizm i anarchizm opiera się na założeniu, że pierwszą formą organizacji społeczeństwa była stosunkowo egalitarna wspólnota pierwotna. Klasy społeczne wyodrębniły się po rewolucji neolitycznej, kiedy człowiek się zaczął osiedlać i gospodarować ograniczonymi zasobami, wtedy też lepiej usytuowani mieli dostęp do lepszego pożywienia i zaczęło się pojawiać niewolnictwo, co dalej to wiadomo ze szkolnej historii. Btw do dzisiaj istnieją takie plemiona np. w Melanezji (gdzie jest matrylinearność) czy Ameryce Południowej. O tym pisali Kropotkin czy też polski antropolog Bronisław Malinowski.

    • Dziekuje za komentarz po takim czasie 🙂 Wygrales zlota lopate za odkopanie 🙂 Bardzo mi milo. Jesli chodzi o pierwszego kapitaliste to oczywiscie byl zart. Oczywiscie klasy zaczely sie ksztaltowac gdy juz czlowiek toczyl bardziej osiadly tryb zycia I mogl sobie pozwolic na utrzymywanie ludzi nic nie robiacych a czerpiacych zasoby tylko z pracy innych. Czyli klase posiadaczy. Dziekuj za madry I wnoszacy komentarz

    • „mogl sobie pozwolic na utrzymywanie ludzi nic nie robiacych a czerpiacych zasoby tylko z pracy innych. Czyli klase posiadaczy.” Heh. Szmoncesik mi się przypomniał.

      Do starego Srula, bankiera przychodzi syn, Moszek.
      – Tate, jak to jest â?? ludzie dają pieniądze i wyjmują. Dostają to co włożą. A u nas i mercedes, i jacht, i willa w Milanówku?
      – Dam ci przykład synu – mówi Srul. – Idź do kuchni. W lodówce, tfu, tfu… Boże przebacz, kawałek słoniny leży. Przynieś go.
      Mosze poszedł i przyniósł.
      – A teraz odnieś go, tfu, tfu… â?? mówi Srul.
      Mosze odniósł i wraca:
      – Odniosłem i co?
      – Przyniosłeś, odniosłeś, a paluszki tłuste.

Zostaw Komentarz